Msze Święte w dni powszednie 18.30 czwartek 8.30

w niedziele 8.00, 9.00 \ul.Słoneczna\, 10.30, 12.00, 18.30

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Drukuj PDF

Relacja z wyjazdu scholi do Szamocina.

Troszkę pozazdrościliśmy ministrantom, którzy regularnie wyjeżdżają na obozy, tak więc postanowiliśmy również gdzieś się wybrać. Wybór padł na gospodarstwo agroturystyczne w Szamocinie, gdzie wraz z naszymi rodzinami udaliśmy się w weekend 28-29 maja.

Ponieważ o nasze humory się nie martwiliśmy, jedyne co pozostawało niewiadomą to pogoda. Jednak i ta była na 6 co pozwoliło nam domniemać, że widocznie na nią zasłużyliśmy Uśmiech

Nasza majówka rozpoczęła się od jazdy konnej. Są wśród nas zarówno osoby, które na koniu siedziały po raz pierwszy jak i osoby z doświadczeniem, które w planach mają nawet starty w zawodach . Niezależnie jednak od stopnia zaawansowania wszystkie dzieciaki dosiadły konia i fantastycznie się bawiły. Ciekawe tylko dlaczego żaden rodzic nie podjął tego wyzwania? No cóż, następnym razem trzeba to koniecznie zmienić.

 

Po wspaniałym obiedzie czekała nas kolejna niespodzianka. Dostaliśmy za zadanie odszukać babcię Czerwonego Kapturka, która podobno gdzieś w okolicy ma chatkę, aby ostrzec ją przed wilkiem, który niestety znowu dał o sobie znać. Udaliśmy się więc wszyscy na poszukiwania, spotykając na swej drodze ptaszka, kotka, pszczółkę, wilka no i oczywiście Czerwonego Kapturka. Dzięki wskazówkom uzyskanym za wykonywanie różnych zadań, bez problemu odnaleźliśmy babcię! Babcia poczęstowała nas pysznym ciastem oraz wręczyła nam białe czapeczki z nutkami, które teraz będą naszym znakiem rozpoznawczym. Nasi rodzice, również coś dostali Podobno była to fantastyczna nalewka domowej roboty, ale Tu musimy wierzyć im na słowo.

Wieczorem odwiedził nas ksiądz Jakub, który specjalnie dla nas odprawił Mszę Świętą. Niektóre z nas próbowały nawet załapać się na funkcję ministranta.

Po bardzo burzliwej nocy, i nie chodzi tu o warunki pogodowe, nastała niedziela a z nią kolejny piękny dzień. Oprócz zabaw i gier na świeżym powietrzu udaliśmy się tego dnia na przejażdżkę bryczką. Było super! A potem nastał czas obiadu i niestety trzeba było wracać do domu. Jednak najpóźniej za rok znów się gdzieś wybierzemy, bo taki wyjazd to fantastyczny sposób spędzenia czasu z rodziną i przyjaciółmi a nimi niewątpliwie już jesteśmy. Uśmiech

(zdjęcia z wyjazdu...)