Msze Święte

w dni powszednie 18,30, w niedziele 8.00, 9.00 \ul.Słoneczna\, 10.30, 12,00, 18,30

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Drukuj PDF

Węgry walczą o chrześcijańskie być, albo nie być

„Boże, błogosław Węgrów” - tak brzmią pierwsze słowa konstytucji Węgier, uchwalonej 18 kwietnia 2011 roku. Zawiera ona ponadto odwołanie do chrześcijaństwa, mówi o prawnej ochronie życia ludzkiego od momentu poczęcia i definiuje małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Partia premiera Wiktora Orbana, która dokonała tych zmian, uzyskała niespotykane w skali europejskiego parlamentaryzmu poparcie wynoszące 68 procent mandatów. Węgry podejmują obecnie próbę powstrzymania szerzącego się zeświecczenia i walki z chrześcijaństwem.

 

Moment to historyczny i wielu chrześcijan w Europie przypatruje się tym działaniom z nadzieją. Jeśli uda się Węgrom, może uda się i nam?

Opowiedzenie się po stronie „cywilizacji życia” wywołało falę gwałtownych reakcji europejskiej i światowej lewicy.

Zwycięska partia Fidesz podjęła próbę odbudowy państwa po tragediach XX wieku –najpierw komunistycznego zniewolenia, a później demoliberalnego zepsucia. Zmianom przyświeca duma przede wszystkim z tego, że „pierwszy król, Święty Stefan przed tysiącem lat osadził węgierskie państwo na trwałych fundamentach,(…) uczynił częścią chrześcijańskiej Europy.”Ponadto, powodem do dumy Węgrów są ich przodkowie, którzy walczyli o przetrwanie kraju, jego wolność i niepodległość, dalej – wielkie dzieła duchowe narodu, „który przez stulecia bronił Europy”.

Widząc niezbędną potrzebę duchowej odnowy, uznają w tym dążeniu kluczową rolę chrześcijaństwa.

Niezwykłą sprawą, wyjątkową w skali całej Europy jest odwołanie się w nowej konstytucji do Korony Świętego Stefana , nie tylko koronacyjnego insygnium,  nie tylko największej relikwii narodowej i zwornika państwowości Węgier – ale w istocie – panującego. Już w XIII wieku powszechne było przekonanie, że korona stoi ponad samą osobą władcy, że to ona jest symbolem państwa i ucieleśnia pochodzenie władzy królewskiej od Najwyższego. Kiedy zaś Królestwo Węgier osiągnęło szczyt swej średniowiecznej potęgi, los całego kraju związano z tym niezwykłym przedmiotem jeszcze ściślej, bo również prawnie. Korona, jako konkretne regalium, zyskała status osoby prawnej i uznana została za źródło prawa Królestwa, swoistego władcę ziem i ludów Korony.  Ukryta w 1945 roku, odnaleziona przez żołnierzy amerykańskich, trafia do Stanów Zjednoczonych i przez niemal trzydzieści lat przetrzymywana jest w Forcie Knox. Zwrócona komunistycznym władzom, wędruje do Muzeum Narodowego. 1 stycznia 2000 roku zostaje uroczyście umieszczona w sali pod kopułą budapesztańskiego parlamentu, gdzie strzeże jej warta honorowa w historycznych strojach.

Ale symbole, nazwy i deklaracje to nie wszystko. W ciągu minionego roku w Budapeszcie dokonano mnóstwo zmian, na czele z prorodzinnym prawem podatkowym i ustawą medialną mającą ograniczyć wpływ lewicowych mediów na politykę i demoralizację społeczeństwa. Całkowicie odcięto się od komunistycznej i postkomunistycznej przeszłości i odrzucono przedawnienia zbrodni komunistycznych przeciwko narodowi węgierskiemu. Nowa konstytucja stawia na ochronę życia i rodziny jako podstawy istnienia narodu. Każdy człowiek ma prawo do życia i godności, każdemu przysługuje ochrona od poczęcia. Rodzice muszą zobowiązać się do opieki nad małoletnim dzieckiem i do jego nauczania, natomiast dorosłe dzieci są zobowiązane do opieki nad swoimi potrzebującymi rodzicami.

Do kolejnych dokonań rządu węgierskiego zaliczyć można również propagowanie wartości macierzyństwa tak, by kobieta w stanie błogosławionym nie czuła się osamotniona. W reformie oświaty kładziony jest nacisk na wychowanie prorodzinne, by dzieci poznały również piękno ludzkiego życia. Najważniejszym zadaniem dla Europy jest obecnie zachowanie tradycyjnej kultury i wspólnoty budowanej przede wszystkim na demografii. Tu najwięcej zależy od kondycji rodziny. Umocnienie jej jest niezbędnym warunkiem powstrzymania pogarszania się sytuacji demograficznej. Jeżeli antywartościom nie przeciwstawimy prawdziwych wartości, rodzina nie przetrwa, a wskutek wszechobecnego, szkodliwego nurtu płynącego z mediów, przyszłe pokolenia nie będą nawet zakładały rodzin.

Europa musi odrodzić się duchowo, a droga do tego wiedzie wyłącznie przez chrześcijaństwo, które Europę stworzyło i przez tyle wieków było źródłem jej pozycji.

opracowała Maria Weres na podst. Polonia Christiana nr21/2011