Msze Święte

w dni powszednie 18,30, w niedziele 8.00, 9.00 \ul.Słoneczna\, 10.30, 12,00, 18,30

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Drukuj PDF

Homilia Arcybiskupa Poznańskiego

Abp Stanisław Gądecki, Życie za życie. Poświęcenie kaplicy pw. św. Gianny Beretta-Molla (Złotniki k/Poznania, 3.10.2009).

Przystępujemy oto do pobłogosławienia tutejszej kaplicy pw. św. Gianny Beretty-Molla. Jest to postępowanie zgodne z istniejącymi obecnie dwiema formami liturgicznego oddania budowli kościelnej do celów kultu. Pierwszą z tych form jest pobłogosławienie kaplicy. Drugą jest poświęcenie kościoła (dawniej obrzęd ten zwany był konsekracją; obecnie termin konsekracja jest zarezerwowany wyłącznie dla obrzędu konsekracji ludzi). Błogosławi się te kaplice, które nie są przeznaczone na stałe do kultu Bożego; gdy wiadomo np., że dana kaplica ulegnie kiedyś rozbiórce po wybudowaniu nowego kościoła, albo jest ona wznoszona z materiału nietrwałego. Natomiast poświęcenie kościoła dotyczy budynków przeznaczonych na stałe do kultu Bożego.

Dzisiejsza Ewangelia nadaje obecnemu obrzędowi konkretne kształty; przypomina nasze ogólne zadanie chrześcijańskie, naszą misję. Natomiast życie Waszej Patronki, wskazuje nam zadanie szczegółowe.

1. ZADANIE OGÓLNE

"Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają. Wtedy rzekł do nich: Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie" (Łk 10,17-24).

a. Dzisiejsza Ewangelia zawiera najpierw ważną zasadę posługi misyjnej a jest nią powszechność zadania misyjnego w Kościele. Pan Jezus zwraca się przecież nie tylko do Dwunastu apostołów, ale również do Siedemdziesięciu Dwóch uczniów, czyli do wszystkich, którzy za Nim chodzili i których miał wówczas do dyspozycji.

My zaś często popełniamy błąd, ponieważ myśląc o misji mamy na oku przede wszystkim osoby duchowne, misjonarzy, misjonarki, którzy udali się w dalekie strony, aby głosić Dobrą Nowinę. Tymczasem obecnie trzeba wrócić do pierwowzoru. Wszyscy w Kościele mają powołanie misyjne.

Doprawdy, dzisiaj trudno już powiedzieć, gdzie znajdują się kraje misyjne. Kraje Trzeciego Świata nie chcą, by nazywano je misyjnymi, z kolei misjonarze przybywający do Europy czują się tu wyobcowani i chętnie wracają do swoich wspólnot, przekonani, że tam spotykają się z żywszą wiarą niż w Europie. Powtarza się w pewnym sensie stary cykl znany w historii Kościoła. Najpierw misjonarze z Rzymu udawali się do Irlandii, aby tam zaszczepić wiarę w Chrystusa a po czasie mnisi irlandzcy przybywali na kontynent europejski, aby podupadłą na kontynencie europejskim wiarę podnieść na nogi. Dzisiaj w Europie realia opisane w przypowieści o Dobrym Pasterzu przybrały dziwną postać. W niektórych krajach zamiast 99, w owczarni znajduje się jedna owca, natomiast 99 przebywa na zewnątrz. A pasterze, zamiast szukać 99 otaczają troską tę jedną, która pozostała w owczarni. A co z resztą?

Dla odnalezienia 99 potrzeba większej ilości „misjonarzy". Stąd dzisiaj głoszenie Ewangelii - podobnie jak w czasach Chrystusa - obowiązuje wszystkich ochrzczonych, cały lud chrześcijański. każdy członek Kościoła musi świadczyć o Chrystusie. Każdy jest zobowiązany do prowadzenia życia świadczącego nie tylko o chronologicznej, ale i o tej definitywnej nadziei.

b. Tego rodzaju życie misyjne prowadziła patronka tutejszej kaplicy. Joanna Beretta urodziła się w miejscowości Magenta 4 października 1922 roku, jako dziesiąte z trzynaściorga dzieci Alberta i Marii de Micheli.

W dzieciństwie inspirowała się stylem życia swoich rodziców. Nauczyła się od nich rozumienia sensu ofiary podejmowanej z miłości. W domu rodziny Beretta panował duch ofiary, codzienna autentyczna modlitwa, delikatność względem drugich i wielkoduszność. Młoda Joanna nie tylko słyszała pouczenia rodziców, ale je doceniała i szła za nimi w latach wzrastania i kształtowania własnego charakteru.

W 1933 roku rozpoczęła naukę w liceum w Bergamo. Jedna z jej koleżanek powie: „Przypominam ją sobie dobrze: łagodny charakter, twarz zawsze uśmiechnięta, głębokie spojrzenie ujawniające zrównoważonego ducha. Miała czystą duszę, wspaniałomyślne serce, przyjmujące i otwarte na wszystko, co dobre [...]. Nie pozwalała na osądzanie lub krytykowanie profesorów ani na mówienie źle o innych. Jeśli ktoś zaczynał, dawała znak, by przestał". Wszystkie świadectwa dają jednozgodnie obraz nastolatki wyjątkowo ujmującej i promiennej.

Kiedy rodzina Beretta przeprowadziła się do Genui-Quinto, tamtejszy proboszcz Mario Righetti, znany liturgista, zaproponował matce zadanie przewodniczenia żeńskiej gałęzi Akcji Katolickiej w parafii. Idąc za przykładem matki, również Joanna zapisała się do Akcji Katolickiej, podjęła też w latach 1940-1941 zadania „delegatki", czyli opiekunki najmłodszych dziewcząt Akcji Katolickiej. Było to pierwsze z wielu jej zadań w Akcji Katolickiej, które podejmowała aż do końca życia.

W 1942 roku, po przeprowadzce rodziny do Magenta, wspólnie z siostrą włączyła się od razu w oratorium prowadzone przez SS. Kanosjanki i stała się „duszą" tamtejszej Akcji Katolickiej. Aktywna, przedsiębiorcza, pełna inicjatywy nigdy bezczynna. Uczestniczyła z pasją w życiu i w inicjatywach Akcji Katolickiej: w niej znalazła szkołę, która wskazuje drogę prowadzącą do doskonałości ludzkiej, zawodowej i chrześcijańskiej. Podjęła tę drogę z entuzjazmem i pozostała jej wierna przez całe życie. Trzy słowa streszczające program życia wskazywany przez Akcję Katolicką stały się kierunkiem jej zaangażowania na całe życie: modlitwa, działanie, poświęcenie.

Modlitwa, czyli „dusza wszelkiego apostolatu," prowadzi do życia w zjednoczeniu z Bogiem i życia dla Boga. I tutaj medytacja, nawiedzenie Najświętszego Sakramentu, częsta spowiedź, codzienna Komunia św., rekolekcje, spotkania, nauka katechizmu.

Działanie, czyli apostolat, to poświęcenie się dla innych, szczególnie dalekich od Boga. Akcja Katolicka nie czyniła rozróżnienia między formacją osobistą i apostolatem; formacja była w służbie działania a działanie w służbie autentycznej formacji. Apostolat świecki w miejscu pracy, w domu nie powinien być marginesem życia, lecz całkowicie ogarniać życie; nie ma takich chwil, kiedy się jest w Akcji Katolickiej i takich kiedy się w niej nie jest. W swoim środowisku, życiu społecznym, w rodzinie i pracy zawodowej, zawsze praca dla Królestwa Bożego.

Poświęcenie prowadzi do tego, by stać się jak Jezus, stać się całkowitym darem dla innych, kosztem wyrzeczeń i cierpień, na drodze wielkodusznego współzawodnictwa miłości, która dąży do poświęcenia własnego życia dla tych, których kocha.

Po uzyskaniu dyplomu z medycyny i chirurgii na Uniwersytecie w Pavia w 1949 roku, Joanna rok później otworzyła klinikę medyczną w Mesero (koło Magenty). Zrobiła specjalizację z pediatrii na Uniwersytecie w Mediolanie w 1952 roku. Równolegle z karierą zawodową aktywnie działała w Akcji Katolickiej. Na drodze powszechnej dla każdego chrześcijanina: „Należała do tych wielkich dusz, które zaczerpnęły swoją formację z Akcji Katolickiej i były zdolne ocalić największe wartości zagrożone przez różne ideologie; ale nie tylko: potrafiły przeciwstawić tym ideologiom apostolat mający tylko jeden cel: formację sumień i dążenie ku doskonałości".

2. ZADANIE SZCZEGÓŁOWE

a. Ale poza tą drogą powszechną, którą wszyscy podzielamy wraz z nią, ona weszła jeszcze na drogę specyficzną, charakteryzującą się ukochaniem macierzyństwa „do końca".

Bóg złożył w nas instynkt życia. Dlatego każde powołanie - twierdziła - jest powołaniem do macierzyństwa; fizycznego, duchowego, albo moralnego. Kapłan jest ojcem duchownym, siostry zakonne są matkami dusz. Biada młodym, którzy nie przyjmują powołania do rodzicielstwa. Każdy musi przygotować się do własnego powołania: przygotować się aby być dawcą życia.

W 1952 roku Joanna spotyka - o 10 lat starszego od siebie - Piotra Molla z Mesero. Piotr, będąc inżynierem, kierował fabryką produktów z drewna, która zatrudniała 3.500 robotników. Był człowiekiem religijnym, ale niezbyt pobożnym. Ona - z początku niezdecydowana - modliła się, aby rozpoznać wolę Bożą: wyjechać na misje czy wyjść za mąż. Spowiednik powiedział: „Załóż rodzinę. Tak bardzo potrzeba nam dobrych matek!"

Dnia 24 września 1955 roku biorą więc ślub. Na dziesięć dni przed tym wydarzeniem tak pisała do swego przyszłego męża: „Z pomocą i błogosławieństwem Boga zrobimy wszystko, aby nasza rodzina mogła stać się małym wieczernikiem [...]. Staniemy się współpracownikami Boga w stwarzaniu, będziemy mogli ofiarować Jemu dzieci, które będą Go kochały i będą Mu służyły".

W ciągu niecałych czterech lat małżeństwa urodziła trójkę dzieci, choć wszystkie ciąże miały trudny przebieg. Po trzech bolesnych ciążach, na początku czwartej okazało się, że konieczna jest operacja chirurgiczna włókniaka. Ona - wierna swoim zasadom - bez wahania poleciła chirurgowi, by przede wszystkim zadbał o uratowanie życia jej dziecka: „gdyby trzeba było wybierać między mną a dzieckiem - żadnych wahań. Żądam, abyście wybrali dziecko. Ratujcie dziecko!"

Mimo tzw. wskazań medycznych, nakłaniających Joannę do przerwania ciąży, ona zdecydowała się donosić dziecko do końca. Dnia 21 kwietnia 1962 urodziła się czwarta córka, Gianna Emmanuela.

b. W tym momencie jest miejsce na pewną dygresję na temat początków życia ludzkiego, które to początki są dziś mocno atakowane przez cywilizację śmierci, przez co nieraz w sumieniach samych katolików pojawia się zamieszanie. Dlatego trzeba przypomnieć, iż:

- z naukowego punktu widzenia, życie człowieka nie rozpoczyna się w momencie narodzin, ale z chwilą poczęcia, to jest zapłodnienia. Istotą procesu zapłodnienia jest połączenie materiału genetycznego znajdującego się w plemniku z materiałem genetycznym komórki jajowej. W wyniku tego powstaje komórka macierzysta zwana zygotą i od tego momentu rozpoczyna się rozwój osobnika. Powstała w wyniku zapłodnienia zygota ma materiał genetyczny od obojga rodziców i określoną płeć.

- przyjęcie faktu, że wraz z zapłodnieniem powstaje nowa istota ludzka nie jest sprawą takich czy innych poglądów, ale faktem doświadczalnym naukowo. Po zapłodnieniu powstaje całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość genetyczna - nowa osoba ludzka. Przeciwne poglądy są sprzeczne nie tylko z naukami biologicznymi, ale także ze zdrowym rozsądkiem.

- zgodnie z naukami biologicznymi, rozwój osobniczy człowieka (czyli ontogeneza), trwa od zapłodnienia aż do śmierci. Mimo tego, że na początku każdy z nas jest maleńkim pyłkiem wielkości kropki nad i, to jednak zestaw naszych genów w komórkach somatycznych nie ulegnie już zmianie od początku aż do końca naszego życia. Tak, więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, młodzieniec, dorosły, starzec to tylko określenia poszczególnych etapów biologicznego rozwoju zawsze tego samego człowieka. Gdyby było inaczej, nastąpiłaby przerwa w rozwoju osobniczym i dany gatunek przestałby istnieć, gdyż nie byłoby ciągłości rozwoju następujących po sobie pokoleń (filogeneza).

c. Pomimo starań lekarzy rankiem 28 kwietnia Joanna zmarła w wieku 39 lat i została pochowana na cmentarzu w Mesero (4 km od Magenty). Mąż po jej śmierci powiedział: „Aby zrozumieć jej decyzję, trzeba pamiętać o jej głębokim przeświadczeniu - jako matki i jako lekarza - że dziecko, które w sobie nosiła było istotą, która miała takie same prawa, jak pozostałe dzieci, chociaż od jego poczęcia upłynęły zaledwie dwa miesiące". Jej śmierć w cudowny sposób odpowiada słowom Chrystusa: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15,13).

Podczas modlitwy Anioł Pański w niedzielę 23 września 1973 roku Papież Paweł VI określił ją jako: „młodą matkę z diecezji Mediolańskiej, która by dać życie córce poświęciła swoje w świadomej ofierze".

Papież Jan Paweł II beatyfikował Joannę 24 kwietnia 1994 roku, podczas światowego Roku Rodziny, a 16 maja 2004 roku, kanonizował. Na uroczystej Mszy św. byli obecni m.in. mąż Joanny i najmłodsza córka Gianna Emanuela.

„Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie".

ZAKOŃCZENIE

Życie jest piękne, kiedy jest poświęcone wielkim ideałom, lecz by osiągnąć ten wielki ideał, potrzeba umieć oddać życie.

Niech więc tutejsza parafia - na ogólnej drodze chrześcijaństwa - stanie się dla innych przykładem modlitwy, działania i poświęcenia misyjnego. Na drodze zaś szczegółowej, niech stanie się - dla Poznania, dla naszej diecezji i Polski - wybitnym miejscem obrony życia.