Msze Święte w dni powszednie 18.30 czwartek 8.30

w niedziele 8.00, 9.00 \ul.Słoneczna\, 10.30, 12.00 i 18,30

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Ministrancki wyjazd do Stronia Śląskiego 2015

Dnia 16 sierpnia wyjechaliśmy na kolejny obóz ministrancki. Pojechało dziesięciu ministrantów oraz trzech opiekunów – ksiądz proboszcz Jakub, pani Małgorzata Jerzak, pani Halina Świderczuk. Po przyjeździe do Stronia Śląskiego zakwaterowaliśmy się w pensjonacie „Pokoje Gościnne”, gdzie odpoczywaliśmy po codziennych, wyczerpujących wycieczkach w góry. Były tam też pyszne śniadania i obiadokolacje, które ze smakiem „pałaszowaliśmy”.

Pierwszego dnia po przyjeździe postawiliśmy sobie za cel Czarną Górę. Wchodziło się na nią trudno, ponieważ nie byliśmy jeszcze rozgrzani, lecz każdemu udało się ją prędzej czy później zdobyć.

Na szczycie mogliśmy się napawać pięknymi widokami z wieży widokowej. We wtorek poszliśmy na Górę Igliczną gdzie znajduje się sanktuarium Matki Boskiej Śnieżnej. Tam uczestniczyliśmy we Mszy Świętej. Wieczorem cała nasza grupa zebrała się razem i zagraliśmy kilka rund w naszą ulubioną grę karcianą – mafię. Następnego dnia zaplanowaliśmy, że przespacerujemy się do Jaskini Niedźwiedziej i po drodze wstąpimy do kopalni uranu. W jaskini przeszliśmy wiele podziemnych korytarzy i podziwialiśmy piękne stalaktyty i stalagmity. Z kolei w kopalni uranu dowiedzieliśmy się wiele o różnych skałach, kamieniach szlachetnych i półszlachetnych. Mieliśmy tam także okazję do potrzymania przez chwilę lekko promieniującej rudy uranu. Na szczęście po kontakcie z tym kamieniem nikt z nas nie zaczął się świecić ;). W czwartek wybraliśmy się na najwyższą górę w Masywie Śnieżnika, czyli jak sama nazwa wskazuje na Śnieżnik. Jego wysokość – 1424 m n.p.m. nikogo nie zniechęciła i doszliśmy na szczyt szybko i sprawnie. Ze szczytu mogliśmy podziwiać widoki czeskich Sudetów. W piątek głównie odpoczywaliśmy. Wpierw spacerowaliśmy po Stroniu Śląskim. Po południu zaś wypoczywaliśmy przy pobliskim zalewie. Było tam wiele atrakcji: plaża, małe wesołe miasteczko, kajaki i rowery wodne. W sobotę wyjechaliśmy rano z ośrodka i w drodze do domu „zahaczyliśmy” o klasztor cystersów, w którym kiedyś odnaleziono Księgę Henrykowską. Po tej wizycie wyruszyliśmy dalej w drogę powrotną do Suchego Lasu.

Oczywiście podczas obozu nie zapominaliśmy o naszych obowiązkach ministranckich. Czyli codziennie służyliśmy na Mszy Świętej i razem odmawialiśmy różaniec.

Wszyscy wróciliśmy cali i zdrowi.

Jacek Kierski